Ach, jakąż dobrą komedią byłby ten świat, gdyby się tu nie grało jakiejś roli. Denis Diderot

CV wzór ucznia

aaaaDamiussaaaa

Temat: jak pisać poprawnie pisma urzędowe


Witam,
jestem nauczycielka przedmiotu "Podstawy przedsiebiorczosci" w gimnazjum i
uczniowie maja napisac za pomoca komputera pisma takie jak:
-- CV,


Przy okazji tematu CV, to proponuje zapoznac uczniow takze z idea tzw.
Europass CV
http://europass.cedefop.eu.int/europass/home/hornav/Downloads/Europas...
http://www.bkkk-cofund.org.pl/index.php?act=680
To sa moze kwestie bardziej merytoryczne niz typograficznie, ale w sumie
jest to rowniez wzor  ustalony typograficznie, a czy dobrze czy zle, to nie
wnikam ;-)

Dafi


Źródło: topranking.pl/1263/jak,pisac,poprawnie,pisma,urzedowe.php


Temat: Wzory CV po angielsku - dla ucznia
Szukam wzorów CV po angielsku dla ucznia liceum. Czyli wiadomo mało bogate doświadczenie w pracy.


++ za pomoc
Źródło: topranking.pl/935/wzory,cv,po,angielsku,dla,ucznia.php


Temat: "Lubię uczyć, nienawidzę szkoły jako instytucji"
Nie wiem czy okradam moich uczniów z czasu... Moi uczniowie umieją się
porozumieć po angielsku, napisać CV i list motywacyjny. Dzięki e-Twinningowi i
współpracy z innymi szkołami zagranicą poznają swoich rówieśników i razem z nimi
ćwiczą j. angielski - pisząc (na komunikatorach) i mówiąc, jak np. młodzież z
Izraela przyjeżdża do Polski.
Ja uczę w szkole, gdzie przeważająca ilość to uczniowie z biednych rodzin,
którzy wiedzą że ich jedyną szansą na cokolwiek jest wyjazd do pracy zagranicę,
choćby w czasie wakacji - w związku z tym uczą się, uczą i jeszcze raz uczą. Na
miarę swoich możliwości. Nie mam wrażenia że marnuję z nimi czas.

Taka jest zdecydowana większość.
A teraz o mniejszości - przychodzą do mnie do klasy uczniowie, którzy nie umieją
zastosować czasownika 'być' w najprostszym zdaniu. Którzy mają gdzieś odrabianie
zadań, uczenie się słówek czy gramatyki (czyli tradycyjna proza życia), ale też
branie udziału w jakichkolwiek akcjach, które organizujemy z innymi
nauczycielami. Ich jedynym celem jest wyprowadzenie mnie z równowagi (trudno to
zrobić) i wyprowadzanie z równowagi oraz upokarzanie swoich kolegów. Ich rodzice
też mają głęboko gdzieś zachowanie swoich dzieci (i pewnie dlatego one się tak
zachowują - bo chcą żeby KTOKOLWIEK w jakikolwiek sposób zwrócił na nie uwagę).
Których jest więcej - nie wiem, różnie to bywa. Jednak zmienia się to chyba na
korzyść tych pierwszych.
Czy marnuję swój czas? Marnuję go wtedy, kiedy po raz kolejny usiłuję jakoś
dotrzeć do olewusów, kosztem czasu, który mogłabym poświęcić tym ambitnym. Ale
takie jest zycie, taka jest polska szkoła. Takie są firmy, w których pracujecie
- są ambitni i są olewusi.
Co mnie wkurza - tylko tyle, że jeśli robimy różne rzeczy z nauczycielami, ale
nie mamy tego na papierze, to dla instytucji nas kontrolujących (które dobrze
wiedzą, że zajmujemy się wymianami itd., bo ich przedstawiciele są zapraszani na
różne imprezy) oznacza że nie robimy NIC. Natomiast jeśli jakiś n-l zrobi coś
maleńkiego, ale umie to pięknie opakować w papierki - jest stawiany jako wzór.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,85711985,85711985,_Lubie_uczyc_nienawidze_szkoly_jako_instytucji_.html


Temat: "Drenaż", czy "ucieczka" mózgów?
"Drenaż", czy "ucieczka" mózgów?
Rozmawaiłem parę dni temu z jednym młodym Niemcem, który przyjechał do USA w
poszukiwaniu pracy. Twierdził, że w Niemczech jest w tej sprawie nietęgo.

Jego relacja była mniej więcej taka. Otóż, Niemcy jakis czas temu doszli do
wniosku, że ich system kariery wnauce, oparty w dużej mierze na schemacie
"uczeń-czeladnik-mistrz", już sie przeżył i dlate gonauka niemiecka stała
sie mało konkurencyjna w stosunku do amerykańskiej. W USA młody naukowiec,
zrobiwszy doktorat, juz po dwóch-trzech latach podoktorskiego stażu (czyli
pracy jako "postdoc") ma już szansę na osiągnięcie praktycznej samodzielności
naukowej (na tym etapie kariery ma już szansę zatrudnienia się na uczelni
jako "assistnt professor", co daje prawo do ubiegania sie o własne granty,
tudzież stworzenie własnego zesołu i rekrutowania własnych doktorantów,
magistrantów i postdoców do niego).
W Niemczech natomiast musi jeszcze zrobic habilitację, w tym celu dołaczając
się do "dworu" jakiegoś profesora, strawić następnych kilka lat na zbieraniu
materiału, no i dopiero po uzyskaniu tej habilitacji
moze zacząc rozglądac sie za samodzielną pozycją.

No więc Niemcy postanowili w ramach eksperymentu zrobić coś bardziej na wzór
amerykański i przeznaczyli duże fundusze na stypendia dla ludzi niedługo po
doktoracie. Taki stypendysta uzyskiwał pseudo-niezależność naukową, bo mógł
sam decydować, na co przeznaczyć srodki, i tak dalej.

No i własnie teraz dla "pierwszej generacji" tych stypendystów pięcioletni
okres, na który te stypendia były, dobiegł konca. No i jest - jak on twierdzi
- klops, bo powiedziano "A", czyli dano te stypendia, natomiast nie
powiedziano "Be", czyli nie pomyślanoo tym, że po pięciu latach z tymi
stypendystami trzeba będzie COŚ ZROBIĆ. No i pojawił się tłum młodych
szukających pracy, a posad dla nich kompletnie nie ma.

Mój rozmówca postanowił więc rozwiązać problem na własną rękę i przyjechał
szukac pracy do USA - i pewnie ja znajdzie, bo pracował w dziedzinie, która
jest bardzo "hot" i jego "CV" i lista apublikacji wyglądają znakomicie.

Z tym, że to pokazuje, ze Ameryka nie tyle "drenuje mózgi" z Europy, tylko te
mózgi raczej się same "drenują" z Europy do USA.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,37568795,37568795,_Drenaz_czy_ucieczka_mozgow_.html


Temat: Kuratorium przygotowuje nowy kalendarz szkolny
Jestem za. I od razu dodaję. Nie jestem nauczycielem, nie jestem
mężem nauczycielki, jestem ojcem licealisty.
Powody:
-wydłużenie sezonu wypoczynkowego i koniec z bijatyką w stylu
wszczyscy biorą urlop latem,
-wydłużenie sezonu powoduje spadek cen a więc większą dostępność
usług,
-lepsze rozłożenie w czasie zadań i obowiązków uczniów w tym
wymuszenie na nauczycielach pewnego rytmu wystawiania ocen,
-rozwiązanie rzeczywistego problemu dyrekcji liceów co zrobić w
czasie matur z małodszymi klasami, jest to szczególnie istotne gdy
LO trwa tylko trzy lata.
W toku dyskusji przewinęły się także hasła że:
-jesienią jest brzydka pogoda-często jest na odwrót,
-mamy dużo obowiązków-częstrze przerwy pozwolą na rozładowanie
stresu,
-łatwiej nadrobić zaległości z niewielkiego fragmentu programu niż z
większego.
A teraz uwaga co do ilości waszych małolaty obwiązków szkolnych. Mam
34 lata i obserwując własnego licealistę tudzież jego kolegów oraz
liczne grono wałęsających się małolatów mogę stwierdzić iż macie
zdecydowanie ZA DUŻO WOLNEGO CZASU. Nie chce się wam zdawać matury z
matematyki? To przecież jest podstawa funkcjonowania nowoczesnego
człowieka. Chemia-piszecie że głupot się uczycie. O tak. Najlepiej
nie wiedzieć że mieszanie pewnych substancji powoduje .....bum. A
wzory związane z produkcją alkoholu są wam znane? Jak bez nich
obliczycie ile czego potrzeba aby w domciu mieć własne dobre winko?
PO-najlepiej nie UMIEĆ udzielać pierwszej pomocy. Tak to prawda.
TYlko że wtedy zwiększacie szansę na własną śmierć. Po prostu mało
kto w POlsce potrafi udzielać pierwszej pomocy. Przedsiębiorczość-
tak najlepiej nie nauczyć się niczego na temat rozwoju własnej
osoby, pisania cv, tworzenia biznes planów i podstawowych pojęć
kredytowych. Moi koledzy prawnicy się ucieszą.
Przeraża mnie tylko jedno. Takie produkty procesu dydaktycznego
zalewają uczelnie. Aż się boję że do moich obowiązków akademickich
przyjdzie i prowadzenie zajęć dla takich "orłów".

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,75900392,75900392,Kuratorium_przygotowuje_nowy_kalendarz_szkolny.html



Odnośniki

Cytat


Fila vitae - nić żywota.
Entuzjazm to delirium rozumu. Napoleon Bonaparte
Dla ludzi naprawdę wielkich nie ma większej radości od tej, gdy drugim mogą sprawić radość. Wilhelm Keppler
Gdy zwierzęta ziewają, mają ludzką twarz. Karl Kraus (1874-1936)
A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem. J 14, 3