Ach, jakąż dobrą komedią byłby ten świat, gdyby się tu nie grało jakiejś roli. Denis Diderot

słowa do pieśni kościelnej Barka

aaaaDamiussaaaa

Temat: Religia w szkołach - zlikwidować, zmienić ?
Po pierwsze - wyrzucić z budynków szkolnych. Jak dla mnie, religia w szkołach jest zaprzeczeniem artykułu 25 ustęp 3 konstytucji, który mówi
Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Dzięki obecności księży w budynkach szkół, zatraca się niezależność instytucji edukacyjnych względem Kościoła. Na wybór katechety dyrektor nie ma żadnego wpływu (takowych wybiera specjalna komisja kurii*). Kościół też się uzależnia względem państwa, bo korzysta z jego nieruchomości.
Do salek przykościelnych. Co z tego, że w niektórych powstały biznesy typu chłodnia dla zmarłych?

Po drugie - modlitwy łacińskie to szczegół. W LO miałem klasówki (sic!) z imion proroków, skrótów wszystkich ksiąg ST i NT, że o nowych przykazaniach kościelnych nie wspomnę. Inny przykład: ksiądz podjeżdża sobie czerwonym coupĂŠ, a na lekcjach jest zarozumiały - to zdanie zarówno grona**, jak i uczniów.
Pod tym względem mam lepsze wspomnienia z podstawówki, z wyjątkiem okresu sakramentów - ależ mnie wku...rzało uczenie się tych wszystkich rodzajów łask i tego typu rzeczy! Ale poza tym ok - wtedy nauczyłem się Barki, dzięki temu do dziś mam gęsią skórkę, gdy słyszę tę pieśń. Nawet jeśli zupełnie odrzucam jej słowa.

Po trzecie - wyrzucić ze świadectw. Nieobowiązkowy przedmiot. Ksiądz może sobie drukować jakieś kartki z oceną, jeśli jest to dla KK tak ważne...

* - wieści od pracowniczki gliwickiej kurii
** - ma się te znajomości
Źródło: forumwns.lh.pl/viewtopic.php?t=1498



Temat: Brawo Michał
Zapraszamy na Biały Marsz dla Ojca Świętego. Spotykamy się jutro, czyli w poniedziałek
od godz. 18.45 na Placu Wolności, przed kościołem Zesłania Ducha Świętego. Potem w
milczeniu przejdziemy do łódzkiej katedry.
Marsz rozpocznie się o godz. 19.00 na Placu Wolności przy kościele Zesłania Ducha
Świętego. Uczestnicy najpierw wysłuchają refleksji na temat śmierci i nadziei
zmartwychwstania, potem pomodlą się w intencji Jana Pawła II. Tuż przed wyruszeniem
w drogę w stronę katedry wszyscy zaśpiewają „Barkę” – ukochaną pieśń papieża.
Autorem słów do „Barki” jest salezjanin, ks. Stanisław Szmidt – rodowity łodzianin.
Uczestników marszu przy odśpiewaniu piosenki wspierać będzie chór salezjański z ulicy
Wodnej.
Cały dystans dzielący Plac Wolności i Plac Jana Pawła II marsz przejdzie w milczeniu. Na
czele niesiony będzie kilkumetrowy, drewniany krzyż. Około godz. 20.15 wszyscy dotrą
do łódzkiej katedry, gdzie wezmą udział we Mszy świętej. W trakcie liturgii fragmenty
Pisma przeczytają internauci, którzy są jednymi z inicjatorów marszu. Na zakończenie –
przy pomniku Jana Pawła II znajdującym się przed katedrą odbędzie się Apel
Jasnogórski.
„Serdecznie zapraszam wszystkich mieszkańców Łodzi, a w szczególności ludzi młodych.
Tych, którzy młodymi czuli się na początku pontyfikatu Jana Pawła II i tych, którzy czują
się młodymi teraz” – zachęca metropolita łódzki, abp Władysław Ziółek.
„Prosimy wszystkich o zabranie ze sobą świec i lampionów i - w miarę możliwości - ubranie
się na biało (albo włożenie białych akcentów)” – zachęcają organizatorzy marszu. W
historii Polski była już podobna uroczystość. 24 lata temu na wieść, o tym, że Jan Paweł
II został postrzelony, mieszkańcy Krakowa wyszli na ulice swojego miasta. By podkreślić
związek z Ojcem Świętym, ubrani byli na biało.

[*] [*] [*]
Źródło: forum.ozorkow.net.pl/viewtopic.php?t=993


Temat: Zawzięty Proboszcz
Hej, w kościele cimochowskim
Słynnym na pobliskie wioski
Proboszcz dzielny urzęduje,
Parafią gospodaruje.
Alleluja, alleluja!

Tam na chórze przy cyfraku
Z organistów innych braku
Panna Kasia dziś zasiada
która głosem swym nie włada.
Alleluja, alleluja!

Raz wieczorem się nudziła
i na OFO się wprosiła.
A tam piszą straszne rzeczy,
że KONIZNĘ trzeba leczyć!
Alleluja, alleluja!

Kasieńka się zawstydziła,
ale się zastanowiła.
Z bourdonu zrezygnowała
i ludowi śpiewać dała.
Alleluja, alleluja!

Ksiądz wsze zmiany w mig załapał,
do cnej pracy poczuł zapał
i, by brzmiała pieśń wśród sioła,
kupił rzutnik do kościoła!
Alleluja, alleluja!

Gdy mu Kasia odmówiła,
by Barka śpiewana była,
ten się zgodził na jej słowa,
sam też pieśni proponował.
Alleluja, alleluja!

Kiedy Kasia przeciągała
lub za wysoko śpiewała,
ten człek pełen cnej rozwagi
nie bał się zwrócić uwagi.
Alleluja, alleluja!

Ksiądz też po Komunii siada,
z pobożnością ręce składa,
by zabrzmiało chwały pienie,
czyli pieśń na Uwielbienie!
Alleluja, alleluja!

Organ gra i ludek śpiewa,
lecz tu remont zrobić trzeba!
Proboszcz się nie zastanawia
i kamienne słupki stawia.
Alleluja, alleluja!

Człek, choć wady też posiada,
wciąż do kupy wszystko składa.
Instalację już wymienił,
tablicę rozdzielczą zmienił.
Alleluja, alleluja!

(Ostatnia zwrotka na Pleno)
Mieć dobrego Gospodarza -
to nieczęsto się przydarza.
Oby Proboszczowie mili
tacy jak On wszyscy byli!
Alleluja, alleluja!
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=5282


Temat: Orkiestra dęta na chórze
Po dzisiejszch dożynkach gminnych w moim kosciele niestety nie mogę powiedzieć dobrego słowa o dęciakach na chórze. Nie wiem kto ich zaprosił, czy to wójt, czy jakiś radny z gminy, wszak chyba nie powinien im zapłacić ani grosza. Mało tego owa orkiestra ochotniczej straży pożarnej nie pofatygowała sie aby uprzedzić mnie o tym ze zamierzają czynić tu jakieś występy. Jakieś 15-20 min przede mszą, keidy za bardzo nie miałem czasu, przyleciał na chór starszy dziadek - komendant orkiestry i się pyta mnie co mają grać. Jak to co?! Nie wiem nic o jakimkolwiek graniu tutaj - odpowiedziałem. Na to gościu zaczął cośtam tłumaczyć i w końcu zapytałem co i kiedy zamierzaja grać, a oto ich rozpiska na mszę:
wejscie: barka
komunia: abba ojcze
rozesłanie: pod twą obronę
- na co nieśmiało zapytałem czy nie mają czegoś innego do zagrania, a on mówi ze jeszcze gaude mater mają...i to wszystko. Więc gościowi po ludzku tłumacze co i jak ze barki na pewno nie pozwolę zagrać - on na to: ale to przecież taki papieski utwór
- Owszem ale mamy dziś swieto podwyższenia krzyza a nei rocznicę smierci papieża tak? - no ale jakto taka piekna pieśń...

Jako ze to mój ostatni miesiac pracy w tej parafii nie chciałem robić juz scen bo powinni z tego chóru wylecieć na kopach. Tak wiec zgodziłem sie aby zagrali pod twą obronę, gaude mater jak ksiadz na zewnątrz bezie przede mszą swiecić wieńce zeby możliwie poza liturgią to sie odbyło, a abba ojcze skoro muszą (bo wójt czy ktośtam) niech zagrają na uwielbienie, barka natomiast - won. Wyszło tak ze zagrali gaude na wejscie, zanim wstałem po podniesieniu przed komunią oni wcieli się z abba ojcze, mało tego jak im się skończyło stanąłem z założonymi rękami na chórze i popatrzyłem na komendanta wzrokiem który miał mu coś dać do zrozumienia.... ten chyba jednak nie załapał i zaczęli grać....BARKĘ!!!!!
Myślałem ze mnie tam rozniesie na chórze. Na koniec zagrali pod twą obronę i zanim zdążyłem zamknać kontuar komendant orkiestry potruchtał jak najszybciej z kościoła... domyślał sie chyba bowiem co go czeka, bo przygotowałem juz niezła wiązanke, nawet na placu nie mogłem go znaleźć, rozpłynąl sie gdzieś.
Jeszcze teraz mam podwyższone cisnienie przez takiego przygłupa Nie mogłem go opieprzyć rpzy ludziach to chociaż na forum sie wyżale
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=4076


Temat: Papież w Warszawie
Wadowice: Benedykt XVI odwiedził dom rodzinny Jana Pawła II
Papież Benedykt XVI odwiedził w sobotę Wadowice - rodzinne miasto swojego poprzednika na stolicy piotrowej - Jana Pawła II. Ojciec Święty podkreślił, że pragnął zatrzymać się tu, gdzie budziła się i dojrzewała wiara Karola Wojtyły, by razem z wiernymi modlić się o rychłą beatyfikację i kanonizację Jana Pawła II. W domu Karola Wojtyły wpisał się do pamiątkowej księgi i podpisał specjalne błogosławieństwo dla wiernych, którzy będą zwiedzać dom-muzeum.


Papież Benedykt XVI w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach trzyma obraz z wizerunkiem Jana Pawła II

Tablica pamiątkowa na domu Jana Pawła II w Wadowicach
"Tu, w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło" - powiedział, cytując słowa Jana Pawła II, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, który powitał Benedykta XVI na rynku. Swoje wystąpienie wygłosił w języku włoskim i polskim.

W Wadowicach papież odwiedził bazylikę Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny i dom rodzinny Jana Pawła II, w którym obecnie mieści się muzeum. Na spotkanie z papieżem na rynku przybyło ponad 20 tys. osób.

Benedykt XVI powiedział po polsku, że z wielkim wzruszeniem przybył do miejsca narodzin swego wielkiego poprzednika, do miasta jego dzieciństwa i młodości. "Pragnąłem zatrzymać się w Wadowicach w miejscach, w których budziła się i dojrzewała jego wiara, aby razem z wami modlić się o rychłe wyniesienie go do chwały ołtarzy" - mówił. Jego słowa przerywali wierni, skandując: "Dziękujemy, dziękujemy".
Tuż po przyjeździe do Wadowic Benedykt XVI modlił się w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny.

Pobłogosławił kaplicę ku czci Sługi Bożego Jana Pawła II, której budowę ukończono w piątek. W kaplicy nie ma jeszcze ołtarza; zostanie zamontowany po wizycie papieża. Ojciec Święty modlił się przy kamiennej barokowej chrzcielnicy, przy której 20 czerwca 1920 roku Karol Wojtyła został ochrzczony; w tym kościele przyszły papież przystąpił także do pierwszej Komunii św. i sakramentu bierzmowania.

Po modlitwie w bazylice Benedykt XVI zwiedził mieszczący się tuż obok dom rodzinny Jana Pawła II. Wpisał się do pamiątkowej księgi i podpisał specjalne błogosławieństwo dla wiernych, którzy będą zwiedzać dom-muzeum.

Papież oglądał zdjęcia rodzinne Wojtyłów oraz kolekcję pamiątek tej rodziny, m.in. pierwszokomunijne zdjęcie Karola Wojtyły, wpis do księgi chrzcielnej i pamiątkowy obraz z Pierwszej Komunii Świętej Karola Wojtyły. Dłuższą chwilę zatrzymał się przy drewnianej kołysce małego Karola.

Następnie przez specjalnie zbudowaną bramę, ozdobioną zielonymi gałązkami i kwiatami, Ojciec Święty przeszedł do podium na rynku, na spotkanie z pielgrzymami. Bramę ustawiono między bazyliką a domem rodzinnym Jana Pawła II.

Na placu przed bazyliką wierni powitali papieża okrzykami: "Kochamy Ciebie!", "Benedetto, Benedetto!".

Kard. Dziwisz dziękował papieżowi za "wspaniały dar obecności" w Wadowicach i w Polsce. "+Tu, w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło+. Ojcze Święty, to słowa twojego poprzednika, Jana Pawła II. Tu, 18 maja 1920 roku zaczęła się historia, która trwa. Ta historia ma imię, nazwisko i twarz. To historia Karola Wojtyły" - zaznaczył wieloletni przyjaciel i najbliższy współpracownik Jana Pawła II.

"Zapożyczając Twoich słów, Ojcze Święty, mówimy: +Możemy być pewni, że nasz ukochany Papież stoi teraz w oknie domu Ojca, widzi nas i nam błogosławi+" - mówił Dziwisz.

Benedykt XVI podkreślił, że miłość Jana Pawła II do Kościoła rodziła się w wadowickiej parafii. Przypomniał, że Jan Paweł II często nawiązywał w wypowiedziach "do znaku, jakim jest chrzcielnica". Papież zwrócił uwagę, że hasło jego pielgrzymki "Trwajcie mocni w wierze" można wyrazić jako: "Dochowajcie wiernie przyrzeczeń złożonych przy chrzcie świętym".

Na zakończenie wystąpienia w Wadowicach Benedykt XVI, ponownie w języku polskim, podziękował Bogu za pontyfikat Jana Pawła II. "Pragnę, jak on, prosić Matkę Bożą, aby miała pieczę nad Kościołem" - dodał. "Proszę was, drodzy bracia i siostry, abyście towarzyszyli mi tą samą modlitwą, jaką wspieraliście waszego wielkiego Rodaka. Wam wszystkim tu zgromadzonym i wszystkim przybywającym do Wadowic, aby zaczerpnąć ducha wiary Jana Pawła II, z serca błogosławię" - powiedział Ojciec Święty.
Benedykt XVI podarował parafii obraz przedstawiający Jana Pawła II modlącego się przy oknie w swym rodzinnym domu.
Zgromadzeni w Wadowicach pielgrzymi żegnali papieża pieśniami: "Abba Ojcze" i "Barką" - ulubioną pieśnią Jana Pawła II.
Z Wadowic papież udał się do Kalwarii Zebrzydowskiej - do sanktuarium Matki Boskiej Kalwaryjskiej.
Źródło: samotni.fora.pl/a/a,160.html


Temat: "Oto ja poślij mnie..." -> COM- Centralna Oaza
COM - .... taaaaaa

Niesamowity czas, w którym wszyscy (z pewnością ) otwierają się na działanie Ducha św. Centralna Oaza Matka (Modlitwy), jak sama nazwa wskazuje, jest rekolekcjami związanymi z Ruchem Światło-Życie. Ja jednak odebrałem ten czas jako przygotowanie, a później przeżycie, wielkiego święta w Kościele Powszechnym, jakim jest zesłanie Ducha św.

Sobota przed Zesłaniem Ducha św. przygotowała, jak i otworzyła mnie na przyjęcie darów Ducha Parakleta. Sakrament Pojednania był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Gdy rozpoczęła się Spowiedź św. jako pierwsi oczyszczali się kapłani! Było to rewelacyjne, gdy kapłan po Spowiedzi św. przekazywał stułę drugiemu kapłanowi, który jeszcze przed chwilą był po drugiej stronie kratek konfesjonału! Poruszony takim świadectwem, sam przystąpiłem do Sakramentu Pojednania, aby przygotować moje serce na przyjście Pana.

Podczas nieszporów padły słowa, dotyczące kandydatów do Stowarzyszenia 'Diakonia' (zapewne inni z nich również skorzystali), o których pisała już Karolina, słowa mówiące o braterstwie (łac. fraternitas). Jasne było, że ci bracia i siostry nie wstępują do czysto formalnego ciała prawnego, lecz stają się rodzeństwem mającym wspólnego Ojca i wspólny wzór do naśladowania, jakim jest Niepokalana Matka Kościoła. Najwyższy stopień odpowiedzialności. Teraz na ich barkach znajduję się krzyż Ruchu Światło-Życie. Oni stali się fundamentem, skałą na której będą budować kolejne pokolenia.

Zaczęło się. Wigilii Zesłania Ducha św. Modlitwa na najwyższym poziomie. Po każdym kondaku i ikosie była śpiewana pieśń w języku łacińskim: 'Przybądź, Dawco dobra i zamieszkaj w nas'. Czuło się podniosłość zbliżającego się dnia. Nawiązując do tematu, dotknęła mnie i nie tylko, pieśń: 'Oto ja, poślij mnie, dotknij ogniem moich warg, - Powiedz, Panie, czego chcesz, - a moją rozkoszą będzie być posłusznym.' Prawdziwie Pan został uwielbiony. Nigdy nie byłem na Lednicy, ale na pewno nie dorasta do pięt Centralnej Oazie Matce. Wiem że te dwa wydarzenia różnią się od siebie charakterem, ale swoje wiem .

Niedziela. Był to czas szczególnie dla mnie ważny, ponieważ przyjmowałem krzyż animatorski. Samo przyjęcie krzyża z rąk kapłana było formalnością. To co uświęciło moją posługę, było błogosławieństwo, a wcześniej modlitwa całej wspólnoty w mojej i innych animatorów intecji, łącznie za 108 animatorów. Czułem na sobie, jak mnie zewsząd dotykała modlitwa innych. Tutaj podziękowania Karolinie. Stało się. Otrzymałem błogosławieństwo, a zarazem wielką odpowiedzialność za innych w Ruchu Światło-Życie. Jedno jest pewne, sam nie jestem. Jest ze mną Duch św. a także bracia i siostry w Chrystusie Panu.

I za to:
Chwała Panu!
Źródło: spontana.fora.pl/a/a,310.html



Odnośniki

Cytat


Fila vitae - nić żywota.
Entuzjazm to delirium rozumu. Napoleon Bonaparte
Dla ludzi naprawdę wielkich nie ma większej radości od tej, gdy drugim mogą sprawić radość. Wilhelm Keppler
Gdy zwierzęta ziewają, mają ludzką twarz. Karl Kraus (1874-1936)
A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem. J 14, 3